Dodano: 2008-12-30 18:50
| Pan napisał(a): |
|
Co do zabijania - ktos zabijal. Czy tych ludzi mozna nazwac katolikami? Ja watpie. |
Sami się nazwali. Oni tworzyli Kościół. Na zakończenie mojej obecności w tym wątku napiszę tak - prokatolicy takich jak ja będą uważać za płytkich i bez duszy, a tacy jak ja będą uważać prokatolików za naiwnych i ciasnych umysłowo. I nigdy się nie dogadamy. Możemy się nawzajem STARAĆ przekonać, ale to tylko p.........e o Szopenie. A jeśli chodzi o taki prosty przykład Pan... Hmm.. Jezus chodzący w sandałach, albo boso i oddający wszystko co ma potrzebującym, czyste miłosierdzie, cholernie bezinteresowne. I opływający złotem Watykan, serce katolicyzmu. Czy na prawdę to jest aż tak potrzebne? Nie wyspali by się pod zwykłym dachem? O, a proste nie modlenie się do obrazków? Wymieniać mogłabym w nieskończoność. Ale nie chce się denerwować.
If you don't live for something, You'll die for nothing.
Dodano: 2008-12-30 18:53
| Pan napisał(a): |
| Chrzescijanstwo jest podzielone. Mozna byc chrzescijaninem nie bedac katolikiem. Faktycznie jednak w chrzescijanstwie istotna jest organizacja, wspolnota, dla katolikow jest nia Kosciol.
Wiara w Boga najczesciej (u nas, w Polsce) ma swe zrodlo w chrzescijanstwie, szerzej - w Pismie Swietym. Uznanie Pisma za wartosciowe, by zaczac wierzyc, a nastepnie za bezwartosciowe, by odrzucic wszystko, co niewygodne, jest juz chyba w widoczny sposob nielogiczne. Zaufanie Kosciolowi jest wiec raczej naturalne niz konieczne (samoistne, nie przymusowe). |
Tak to prawda. Ja zachowuję autentyczny szacunek dla wierzących protestantów i prawosławnych(którzy są nam katolikom najbliżsi teologicznie). Jednakże dla mnie Kościoł katolicki jest Tym Kościołem, założonym przez Piotra. Protestantyzm strasznie się podzielił, liberalne kościoły protestanckie zeszły na manowce zezwalając na małżeństwa gejów czy aborcję. Kościół Anglikański w swojej ojczyźnie stał się organizacją dobroczynną, którą niewielu traktuje poważnie. Oczywiście w USA fundamentaliści mają podobne poglądy na wiele spraw moralnych z katolikami. My jesteśmy tak ich braćmi w walce z cywilizacją śmierci. Jednakże trochę nie moge zrozumieć ich religijności, tych zielonoświątkowców, megakościołów,show zamiast mszy itp. Ale zawsze będe po ich stronie w wojnie kulturowej z gejowskimi aktywistami i ateistami.
Forever Begins.
Dodano: 2008-12-30 19:07
| Vika napisał(a): |
| ...ja nie powiedziałam, że popieram taką postawę, jaką opisałam, chłopcze, napisałam tylko, że ją r o z u m i e m... :roll: wierzę w Boga, ale uważam, że ważniejsze od coniedzielnego chodzenia do Kościoła są uczynki ludzi po prostu, to jacy jesteśmy dla innych itp. Generalnie na ten temat mam opinię podobną do Arantasara...można być osobą wierzącą w Boga, ale jednocześnie widzieć niedociągnięcia i błedy Kościoła jako instytucji... |
Wybacz, nie zrozumiałem wcześniej Twoich intencji :wink:
| Estel napisał(a): |
|
Sami się nazwali. Oni tworzyli Kościół. Na zakończenie mojej obecności w tym wątku napiszę tak - prokatolicy takich jak ja będą uważać za płytkich i bez duszy, a tacy jak ja będą uważać prokatolików za naiwnych i ciasnych umysłowo. I nigdy się nie dogadamy. Możemy się nawzajem STARAĆ przekonać, ale to tylko p.........e o Szopenie. A jeśli chodzi o taki prosty przykład Pan... Hmm.. Jezus chodzący w sandałach, albo boso i oddający wszystko co ma potrzebującym, czyste miłosierdzie, cholernie bezinteresowne. I opływający złotem Watykan, serce katolicyzmu. Czy na prawdę to jest aż tak potrzebne? Nie wyspali by się pod zwykłym dachem? O, a proste nie modlenie się do obrazków? Wymieniać mogłabym w nieskończoność. Ale nie chce się denerwować. |
Miałem okazję prześledzić drogę chrześcijaństwa od momentu powstania do teraźniejszości. Przez wiele wieków mentalność ludzi ulegała zmianom. Takim samym zmianom podlegał także Kościół, który jest tworzony przez ludzi. Poczytaj sobie książki opisujące kultury wczesnośredniowieczne, filozofię z tamtych czasów etc. Zobaczysz jakim to wyzwaniom musiała sprostać wspólnota kościoła, aby przetrwać. Wtedy możemy porozmawiać :wink:
Contra vim Mortis non est Medicament...
Dodano: 2008-12-30 20:32
| Asassello napisał(a): |
|
Miałem okazję prześledzić drogę chrześcijaństwa od momentu powstania do teraźniejszości. Przez wiele wieków mentalność ludzi ulegała zmianom. Takim samym zmianom podlegał także Kościół, który jest tworzony przez ludzi. Poczytaj sobie książki opisujące kultury wczesnośredniowieczne, filozofię z tamtych czasów etc. Zobaczysz jakim to wyzwaniom musiała sprostać wspólnota kościoła, aby przetrwać. Wtedy możemy porozmawiać :wink: |
Im back
Mam okazję śledzić drogę chrześcijaństwa na studiach filozoficznych. Ze średniowiecznej piszę licencjat. I, ups, chyba mnie to nie przekonało :)(może dlatego, że piszę o Rogerze Baconie) To prawda, że mentalność uległa zmianom, ale dla mnie liczy się przede wszystkim to, co jest teraz. A ,,teraz" nie spełnia moich oczekiwań. Jeden pan teolog zapytany dlaczego na dawne chrześcijaństwo narosło tyle brudu, odpowiedział, że Biblia czasem nie wystarcza. Mnie by wystarczyła.
If you don't live for something, You'll die for nothing.
Dodano: 2008-12-31 00:04
| Pan napisał(a): |
| kolejne nowe samochody ojcow dyrektorow |
mam pytanie: czy w tym sformułowaniu posłużyłeś się symbolem, wyrosłym z niepewych informacji, przyjętych z aprobatą w naszym społeczeństwie, czy może znasz jakieś fakty których ja nie znam?
Dodano: 2008-12-31 02:52
| Pan napisał(a): |
| Wiadomosc, nielatwa, od Boga, moze byc roznie interpretowana. "Kazdy niech sobie zinterpretuje Pismo sam" daloby wiecej brudu. |
Oczywiście, że dałoby więcej brudu, bo jeszcze, nie daj Boże, ktoś by zaczął myśleć przy czytaniu i skończyłby jak, dla przykładu, Giordano Bruno
W interesie instytucji Kościoła jest posiadanie monopolu na interpretację świętych pism i tępienie herezji
Niestety na podstawie Pisma Św. można udowodnić praktycznie dowolną tezę umiejętnie posługując się cytatami - ostatnio widziałem dowody na akceptację homoseksualizmu, a wcześniej na wyższość kobiety nad mężczyzną :) Kościół tak dobiera cytaty, by uzasadnić wprowadzane przez siebie dogmaty, ale czy to znaczy, że ma wyłączność na prawdę? Czy papież rzeczywiście jest nieomylny dlatego, że uchwalono taki zapis?
św. Augustyn, jeden z ojców kościoła, twierdził np., że kobiety nie mają duszy, a prostytutki są w społeczeństwie potrzebne
On and on we keep growing inside, hopefully for a long, long time...
Dodano: 2008-12-31 09:43
Wracając jeszcze do zapłodnienia in vitro. Po raz kolejny źle się wyraziłam, nie chodzi mi o traktowanie dziecka jako przedmiot. Ale dajmy inny przykład, jest małżeństwo. Jednak mężczyzna jest bezpłodny, a kobieta mogłaby mieć dzieci. Decydują się na zapłodnienie in vitro. Widzi ktoś coś złego w tym? dziecko miałoby dwoje rodziców i byłoby wychowywane w miłości.
Dodano: 2008-12-31 10:22
| Arantasar napisał(a): |
| [quote:d29bde743b="Pan"]Wiadomosc, nielatwa, od Boga, moze byc roznie interpretowana. "Kazdy niech sobie zinterpretuje Pismo sam" daloby wiecej brudu. |
Oczywiście, że dałoby więcej brudu, bo jeszcze, nie daj Boże, ktoś by zaczął myśleć przy czytaniu i skończyłby jak, dla przykładu, Giordano Bruno
W interesie instytucji Kościoła jest posiadanie monopolu na interpretację świętych pism i tępienie herezji
Niestety na podstawie Pisma Św. można udowodnić praktycznie dowolną tezę umiejętnie posługując się cytatami - ostatnio widziałem dowody na akceptację homoseksualizmu, a wcześniej na wyższość kobiety nad mężczyzną :) Kościół tak dobiera cytaty, by uzasadnić wprowadzane przez siebie dogmaty, ale czy to znaczy, że ma wyłączność na prawdę? Czy papież rzeczywiście jest nieomylny dlatego, że uchwalono taki zapis?
św. Augustyn, jeden z ojców kościoła, twierdził np., że kobiety nie mają duszy, a prostytutki są w społeczeństwie potrzebne
[/quote:d29bde743b]
Zauważ, że niektóre tezy można także w ten sposób obalić :wink:
Dogmaty powstały na skutek sporów wewnątrzkościelnych, które trwały kilkaset lat, pochłaniając mnóstwo ofiar i trudu. To sprawiło, że dogmatyka jak i inne zasady wiary zostały sprecyzowane w taki sposób, który pozwolił chrześcijaństwu przetrwać tysiąclecia.
Co do myśli św. Augustyna, które przytoczyłeś odniosę się następująco. Tworzył on swoje dzieła i poglądy w środowisku, w którym panowała silna zasada patriarchatu. Jak wiadomo równouprawnienie to schyłkowe lata XIX i początek XX w. Filozofowi chodziło głównie o określenie miejsca kobiety w społeczeństwie (myśli, które czerpałeś pochodzą, jak mniemam z "De Civitas Dei"). Jak wiadomo tylko mężczyźni byli uprawnieni do prowadzenia polityki etc., kobiety miały za zadanie służbę mężczyźnie. Teraz takie poglądy to czysta fanaberia, zmieniły się czasy i zmieniły wartości postrzegane przez człowieka, dlatego Kościół musi się non stop dostosowywać aby nie pozostać w tyle.
| cold_lady_dark napisał(a): |
|
Wracając jeszcze do zapłodnienia in vitro. Po raz kolejny źle się wyraziłam, nie chodzi mi o traktowanie dziecka jako przedmiot. Ale dajmy inny przykład, jest małżeństwo. Jednak mężczyzna jest bezpłodny, a kobieta mogłaby mieć dzieci. Decydują się na zapłodnienie in vitro. Widzi ktoś coś złego w tym? dziecko miałoby dwoje rodziców i byłoby wychowywane w miłości. |
O to właśnie chodziło Ponurakowi :wink:
| Facet napisał(a): |
| [quote:d29bde743b="Pan"]kolejne nowe samochody ojcow dyrektorow |
mam pytanie: czy w tym sformułowaniu posłużyłeś się symbolem, wyrosłym z niepewych informacji, przyjętych z aprobatą w naszym społeczeństwie, czy może znasz jakieś fakty których ja nie znam?[/quote:d29bde743b]
To chyba oczywiste :wink: Mnie na przykład ziębi to co robi ww duchowny :D
Dobry Kot - martwy Kot
Dodano: 2008-12-31 16:58
| Pan napisał(a): |
| Udowodnisz, ze maja dusze? |
Niestety nie udowodnię :) Nie udowodnię nawet, że coś takiego jak dusza istnieje :)
Nie twierdzę, że Kościół to organizacja o charakterze mafijnym, której przywódca chce być nazywany Ojcem Świętym i całowanym w pierścień, a która zajmuje się wymuszeniami ofiar podczas mszy, likwidowaniem konkurencji na stosach, sutenerstwem w klasztorach, ukrywaniem ciał na cmentarzach, a przy tym ma wpływ na politykę i media
Na prawdziwość twierdzenia nie wpływa długość myślenia nad nim, a dowody, które można zweryfikować i potwierdzić :) Niestety nie mamy żadnych takich dowodów, które pozwalałyby twierdzić, że Kościół nie myli się w swojej interpretacji Pisma Św., co więcej - nic nie przekonuje nas, żeby traktować Pismo Św. jako księgę uprzywilejowaną :)
Chyba wszystko sprowadza się do tego - dlaczego mamy uwierzyć komuś "na gębę"?
On and on we keep growing inside, hopefully for a long, long time...
Dodano: 2009-01-01 01:50
Pan, widzę że się absolutnie nie nudzisz narzucając swoje racje nowym albo rzadkim użytkownikom. Trzeba Ci przyznać, że jesteś wytrwały w swoich osądach. Szacunek Ci za to, ale wiedz, że Ja mam swoje, więc asertywnie...
( nie do Ciebie)
No chance, dear God, Your never break my resistance...
tzn. że każdy ma swoje zdanie w XXI wieku... :wink:
Dodano: 2009-01-01 18:01
z tego co widzę, to chyba konflikt w tym temacie wynika w dużej mierze także z różnicy doświadczeń życiowych...Co do czytania - nie każdy chcę poświęcać czas i energię na książki i dzieła, które tylko go zirytują...Ostatnią jedynym dziełem na temat religii, które mnie zainteresowało i z ktorym czesciowo sie zgadzam, to "Trzy rozprawy" Erazma z Rotterdamu. Biblię i komentarze do niej czytałam również i dość dobrze to pamiętam...więc nie zarzucaj wszystkim, którzy myślą inaczej niż Ty, braku znajomości źródeł pisanych zwiazanych z religią...
Dodano: 2009-01-01 22:03
| Pan napisał(a): |
| Mozemy wiec, zamiast wierzyc na gebe, poswiecic kilkadziesiat, moze kilkaset lat lekturze tekstow filozoficznych i zrozumiec, nawet poprawic, czyjes dowody. |
To jest właśnie najbardziej rozsądne rozwiązanie - tym bardziej, że to ludzie nie znający źródeł wierzą na gębę, wątpliwości pojawiają się w umysłach tych, którzy zadali sobie trud zajrzenia do tekstów źródłowych i krytycznego potraktowania słów księdza z ambony :)
Pytanie pojawia się, gdy pytamy, czy w kwestiach religijnych rzeczywiście możemy odkryć jakąś prawdę? Bo jak dotąd nie ma nawet niewątpliwego dowodu na istnienie Boga, a co dopiero na robienie z niego trzech osób itp. :)
Dlatego sądzę, że jeśli ktoś mówi, że wie coś o Bogu, to tylko potwierdza swoją niewiedzę - a to właśnie duchowni twierdzą, że wiedzą najwięcej
Mnie teraz czeka praca zaliczeniowa z etyki, mam zamiar zabrać się za teodyceę św. Augustyna :)
On and on we keep growing inside, hopefully for a long, long time...
Dodano: 2009-01-01 22:30
Ja tam wiem, że nic nie wiem
Nie wiem, czy to dużo 
On and on we keep growing inside, hopefully for a long, long time...
Dodano: 2009-01-09 15:01
Szczerze to Kosciol schodzi na psy
Czasami warto uciec od zycia...
Dodano: 2009-01-09 20:26
Hehe :) Swoją drogą chętnie bym wysłuchał mszy po łacinie :) Chociaż wątpię, żeby kazanie do mnie przemówiło 
On and on we keep growing inside, hopefully for a long, long time...
Dodano: 2009-01-09 21:35
Fajnie byłoby posłuchać dla samej przyjemności, bez kazań :wink: Repertuar ciekawy, udoskonalany przez stulecia. No i oczywiście urok gotyckiego kościoła...
Dum Deus calculat, mundus fit.
Dodano: 2009-01-09 22:43
Rzeczywiście, mimo wszystkich swoich zastrzeżeń muszę przyznać, że architektura, symbolika i klimat tych starych kościołów jest niepowtarzalny :)
On and on we keep growing inside, hopefully for a long, long time...
Dodano: 2009-01-12 17:54
| Pan napisał(a): |
| Przy pewnych zalozeniach istnienie Boga sie da udowodnic. Mniej wiecej. :)
A na jakims etapie przestaje byc istotne, jak "technicznie" trojjedynosc Boga wyglada. :) Do "zrozumienia", roznego od "wykucia", dojsc mozna nie tylko przez lekture teologiczna, ale i przez doswiadczenie. Akurat tu widze sile Kosciola. Wtajemniczanie poprzez obrzedy, msze, umozliwianie coraz glebszego rozumienia symboli - tu jest religia (i, zdaniem wielu, prawda o Bogu), a nie w sporach o ilosc ryb w poszczegolnych ewangeliach.
I tu znow pojawi sie rozroznienie na tych, ktorzy duzo wiedza, i sami sobie wybiora droge, a takze tych, ktorzy wiedza za malo i naprawde prowadzenie ich za reke nie jest zlym rozwiazaniem. :) Ale chyba wszyscy myslimy, ze wiemy duzo. Prawda? :D |
zgadzam się z Tobą w zupełności; wiara jest trudna - po prostu, to nie parasol w kwiatki, który od wszystkiego ochroni jak w elementarzu. Ważna jest także podkreślona przez Ciebie kwestia pewnej pokory w przyznaniu, że czegoś można zwyczajnie nie wiedzieć :)
kupiłam dzisiaj Wyborczą, bo Praca dzisiaj w Dodatku - a w Dużym Formacie na pierwszych stronach dobry tekst: o wierze właśnie. Wcale nie laurka. polecam :)
"wybrednie w różach wymarzając kolor czarny"
Dodano: 2009-01-21 21:07
Kościół w Polsce to jedna wielka ściema. No cholere wam kościoły jak możecie modlić się w domu. Kościół jako instytucja przesiąknięty jest chciwością księży itd.
Dodano: 2009-01-21 21:49
Z tym, że w Piśmie Św. jest napisane, że Chrystus jest tam, gdzie conajmniej trzy osoby zbiorą się na modlitwę
Dla mnie to jakaś pełna abstrakcja, ale jest czarno na białym, więc zwolenników budowania kościołów nie przekonasz 
On and on we keep growing inside, hopefully for a long, long time...
Dodano: 2009-01-21 21:59
| Nosferatus999 napisał(a): |
| Kościół w Polsce to jedna wielka ściema (...) Kościół jako instytucja przesiąknięty jest chciwością księży itd. |
Zgoooda :!: Ja mogłabym na ten temat wiele napisać, ale nikomu by się nie chciało przeczytać tak długiego posta :twisted:
Dodano: 2009-01-22 00:51
| Arantasar napisał(a): |
zwolenników budowania kościołów nie przekonasz ![]() |
zawsze sie zastanawiałem dlaczego cały czas budują nowe kośioły skoro z tego co wiem to z roku na rok msze odwiedza coraz mniej ludzi.taka rozrzutnosć to chyba przesada, na biednych by dali albo coś
albo na światynia opatrznosci (czy jakoś tak), dlaczego państwo ma do tego dokładać??bez sensu to wszystko, bez sensu jest nawet przejmowanie sie tym i narzekanie, to i tak niewiele zmieni...ehh, ładna dziś pogoda
/AnotherNightmareAboutToComeTrue/LostInTime,OnTheEdgeOfSuffering/
Dodano: 2009-01-22 10:17
| Arantasar napisał(a): |
Z tym, że w Piśmie Św. jest napisane, że Chrystus jest tam, gdzie conajmniej trzy osoby zbiorą się na modlitwę Dla mnie to jakaś pełna abstrakcja, ale jest czarno na białym, więc zwolenników budowania kościołów nie przekonasz ![]() |
podaj proszę, gdzie to znalazłaś, bo aż mnie ciekawi (księga, rozdział).
A co do modlenia się w domu - polecam zaznajomienie się z podstawowymi koncepcjami religioznawczymi, choćby wielkiego agnostyka Hobbesa albo Emile'a Durkheima, którzy podkreślali fakt, że religia jest zjawiskiem społecznym. Na zwykłej Wikipedii chociażby, albo jak kogoś to nie przekonuje, to na racjonaliście.
poza tym, skoro tak niektórych to denerwuje/wkurza/odrzuca to wybór jest nader prosty: nie chodźcie do kościoła i dajcie innym taką samą wolność wyboru. Wielkość tego wątku pokazuje, że coś jednak jest na rzeczy, skoro aż takie to wzbudza emocje.
Wybacz, nonsenssie, ale kiedy ostatnio byłeś w kościele, że twierdzisz, że ludzi chodzi coraz mniej? ja we Wro muszę się przeciskać na mszach akademickich.
A co do przekonywania: oczywiście, że jedni drugich nie przekonają - bo o to właśnie chodzi, o różnorodność. Gdyby jej nie było w kulturze, zapanowałby totalizm.
pzdr
"wybrednie w różach wymarzając kolor czarny"
Dodano: 2009-01-22 13:16
| Pan napisał(a): |
| [quote:99a13e1751="Erzsebeth"]
podaj proszę, gdzie to znalazłaś, bo aż mnie ciekawi (księga, rozdział). |
Mt 18,20
"Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich."
| Erzsebeth napisał(a): |
| którzy podkreślali fakt, że religia jest zjawiskiem społecznym.
|
Dla agnostyka jest zjawiskiem spolecznym.
Wez 2 ludzi, jednego ktory jesc musi i drugiego, ktory nigdy nie je. Drugi uzna, ze "jedzenie ma podstawy psychologiczne w odcinaniu sie od organizmow nizszych przez symboliczna zamiane ich cial w g****" :)
Jesli w swym wlasnym swiatopogladzie WYKLUCZA sie na starcie sens jakiegos zjawiska, to gdy sie potem wymysli sens zastepczy, bywa on groteskowy.
Wypada znac sens faktyczny, a nie sens zastepczy badacza, ktorego nastawienie do sprawy stwierdzasz na starcie. :)
| Erzsebeth napisał(a): |
|
Na zwykłej Wikipedii chociażby, albo jak kogoś to nie przekonuje, to na racjonaliście. |
Papier wszystko zniesie, jak mowi przyslowie. Z faktu napisania nie wynika prawdziwosc.
| Erzsebeth napisał(a): |
|
A co do przekonywania: oczywiście, że jedni drugich nie przekonają - bo o to właśnie chodzi, o różnorodność. Gdyby jej nie było w kulturze, zapanowałby totalizm. pzdr |
"podzielmy sie na tych, ktorzy racje maja i tych, ktorzy beda zyc w bledzie. Po co? Bo jakas roznorodnosc, byt nowostworzony, KARMI SIE naszym niezrozumieniem".
Gdybysmy wszyscy mieli racje, coz by zlego bylo w tym, co nazwalas "totalizmem"? () :)
I czy byloby to gorsze od rzadow idiotow, ktorych w zaden sposob nie da sie przekonac. :) (demokracja jako rzady gminu)[/quote:99a13e1751]
http://www.rozaniec.org.pl/
Bawcie się błehehehehehe 8)
Dodano: 2009-01-22 15:32
Polecam film "Zeitgeist". Jak ktoś jest zainteresowany, a nie ma go skąd wziąść, to ja go mam :twisted: Cała ta religia to jeden wielki przekręt ludzie... Nie ma się czym jarać poprostu :wink: